Na 10 dni przed GP Australia

Zbyt agresywna Honda i tym podobne.

Zespoły mają już tylko kilka dni na przygotowanie się do pierwszego wyścigu sezonu. Jak zwykle niewiele wiadomo nad jakimi konkretnie szczegółami pracują. Czasem jednak docierają do nas strzępki informacji. Dyrektor techniczny Hondy - dostawcy jednostek napędowych dla zespołów Red Bull i Toro Rosso - przyznał dzisiaj, że ma pewne wątpliwości, ponieważ jednostka zainstalowana jest "za agresywnie". Jak stwierdził, nie powodowało to większych problemów w Hiszpanii, ale  uważa, że należy dopracować szczegóły, pomimo najlepszych wyników testów od 2015 roku. Christian Hormer, wydawał się być jednak zdecydowanie zadowolony z osiągów na torze pod Barceloną. Co ciekawe, jednostki Hondy "przejechały" w trakcie testów najmniej kilometrów. Jak więc będzie układać się współpraca pomiędzy Red Bull i Hondą?

Z silnikami Renault pojadą w tym roku dwa zespoły - Renault i McLaren. Wątpliwe, aby mogły one walczyć z Ferrari czy Mercedesem. W trakcie testów, najlepiej prezentował się Nico Hulkenberg, który w ostatnim dniu osiągnął 5. czas. Wszystko wskazuje na to, że będą to zespoły środka stawki i jeśli Red Bull z silnikiem Hondy nie powróci do walki o najwyższe miejsca, będziemy znów oglądac walkę dwóch gigantów - Ferrari i Mercedesa.

Już w trakcie testów w Barcelonie, oprotestowano, na skutek zgłoszenia Racing Point, lusterka bolidu Williamsa, a także elementy przedniego zawieszenia. Jak by nie rozumieć wypowiedzi Roberta Kubicy, o problemach z przygotowaniem bolidu, zespół z Grove ma więc dodatkowe zadanie - dostosowanie tych elementów do wymogów FIA.

Warto zapamiętać na następne miesiące informację na temat opon. Według obliczeń Pirelli, różnice w osiąganych prędkościach na oponach C5, C4 i C3 to ok. 0.6 sek. Następna w kolejności mieszanka C2 daje już różnicę 0,7 sek, a C1 będzie wolniejsza o 0,8 - 1 sek od C2.

Przy wszelkich zmianach zarządzonych przez FIA na sezon 2019 i zadowoleniu wyrażanym już przez niektórych kierowców co do aerodynamiki tegorocznego bolidu, bardzo ciekawe będzie jak ułoży się nadchodzące wielkimi krokami Grand Prix Australii.

foto: Red Bull

 

 

 


Drukuj