Startujemy!

15 marca 2019  - GP Australii, Albert Park, Melbourne, Australia

Jak to już od lat bywa, w najbliższy weekend, możemy nie kłaść się spać albo wstać w środku nocy, aby śledzić pierwsze sesje treningowe przed Grand Prix Formuły 1. W Australii będzie to 12 w południe, ale cóż, daleko mamy i do tego do góry nogami.....

  Data Godzina
Sesja treningowa 1 15 marca 2:00 - 3:30
Sesja treningowa 2 15 marca 6:00 - 7:30
Sesja treningowa 3 16 marca 4:00 - 5:00
Kwalifikacje 16 marca 7:00 - 8:00
Wyścig 17 marca 6:10 - 8:10

 

W Albert Park instalują się już zespoły, rozładowując 700 ton ładunku, dzięki któremu będziemy mogli w końcu, po długiej zimowej przerwie, podziwiać znowu naszych mniej i bardziej ulubionych kierowców w akcji.

Powtórzmy więc podstawowe informacje na temat GP Australii. Rysunek toru znajduje się w naszej galerii..

Długość toru: 5 303 km
Liczba okrążeń: 58
Dystans wyścigu: 307,574 km
Liczba zakrętów: 16 - 10 prawych i 6 lewych
Pełne otwarcie przepustnicy: 65%-69%
Średnia prędkość: 225km/h
Ilość zmian biegów/okrążenie: 60

Strefy DRS: Sektor 2 - pomiędzy zakrętami 10 i 11 oraz pomiędzy 13 i 14 w Sektorze 3.

Najlepszy czas: 1:24.125, Michael Schumacher (2004)

W zeszłym roku zwycięzcą w Australii został Sebastian Vettel, z czasem 1:29:33.283.

Należy pamiętać, że GP Australii jako pierwsze w kalendarzu, stanowi zawsze wyzwanie techniczne dla zespołów. Zmiany narzucone przez nowe przepisy wymagają zebrania, analizy i ewaluacji olbrzymiej ilości informacji. Nowe samochody w trakcie zimy testowane są głównie w Europie, gdzie panuje zwykle niższa temperatura niż spodziewana pod koniec marca w Australii. Przygotowanie bolidów do pierwszego wyścigu jest więc także z tego powodu dość trudne.

Niech więc nie zwiedzie nikogo łagodnie wyglądający, częściowo uliczny tor w Albert Park, bo stawia on naprawdę wysokie wymagania. Sami kierowcy oczywiście są podzieleni - jedni przyznają otwarcie, że to trudny tor, inni że jest to taki sam wyścig jak każdy inny. Prawda jak zwykle pewnie leży po środku. Przystosowanie samochodu do szybkiego toru wymaga redukcji siły docisku, a to powoduje zmniejszenie przyczepności. Z całą pewnością, jest też tutaj kilka punktów, które powodują, że wyglądający przeciętnie tor wymaga nie lada finezji ze strony kierowców. Każdy z zakrętów stawia inne wyzwania. Najbardziej wymagająca jest szykana stworzona z zakrętów 11 i 12. Biorąc pod uwagę czas całego okrążenia, zakręty te nie są najważniejsze, nie można na nich zyskać dużo cennego czasu, ale za to bardzo łatwo popełnić w nich błąd, który kosztować może wiele. Kierowcy zbliżają się do numeru 11 z prędkością dochodzącą do 300 km/h i dopiero na jego szczycie zakręt 12 staje się dla nich widoczny. Hamowanie przed zakrętem 11 nie jest szczególnie trudne, jako że kierowcy muszą zwolnić o 85 km/h, aby go pokonać. W czasie około ¾ sekundy następuje redukcja o dwa biegi. Kierowca musi jednak bardzo dokładnie przeprowadzić samochód przez pierwszą część szykany, aby właściwym torem jazdy wjechać w zakręt 12. Błąd, nadsterowność wymagająca korekty, kosztuje tutaj utratę prędkości na długiej prostej prowadzącej do zakrętu 13. Mimo, że zakręty te wyglądają na dość otwarte, to pokonując je z prędkością 210 - 220 km/h samochód doznaje przeciążenia ponad 4G, powodowanego przez siłę docisku występującą przy tej prędkości. Producenci hamulców, nie mają wątpliwości, że dohamowanie przed zakrętem 1, pojawiającym się zaraz za prostą startową, z ponad 300 km/h do 150 km/h w czasie 1,7 sekundy, narażające kierowców na przeciążenie o wartości 4,5 G stanowi ogromne wyzwanie. Tak dla kierowcy jak i hamulców !

foto: Mercedes


Drukuj