Sezon 2019 oficjalnie rozpoczęty

Melbourn powitało dzisiaj oficjalnie Formułę 1.

Otwarcie nowego sezonu F1 odbyło się w tym roku w sercu stolicy Australii nad rzeką Yarra. Współgospodarzem spotkania był oczywiście Mark Webber. Licznie zgromadzeni kibice tego sportu mogli więc osobiście zobaczyć kierowców, którzy już w piątek rano wyjadą na tor. Tegoroczne mistrzostwa obejmują także wyścig numer 1000! Odbędzie się on 14 kwietnia w Chinach.

Czy głównym pretendentem do zwycięstwa jest ponownie Lewis Hamilton, czy może pokona go, przedstawiany jako jego największy rywal Sebastian Vettel, a na czele stawki będziemy mieć Scuderię Ferrari? Włoski zespół z pewnością ma nadzieję na taki rozwój sytuacji. Nowe przepisy na 2019 rok, mające na celu zmniejszenie oporów aerodynamicznych samochodów, powinny umożliwić kierowcom ściślejsze śledzenie samochodu z przodu i, miejmy nadzieję, pozwoli na to, że będziemy oglądać więcej manewrów wyprzedzania. Złą wiadomością dla fanów australijskiego GP jest to, że Albert Park jest jednym z najtrudniejszych w harmonogramie pod względem wyprzedzania. Ale przeciez to tylko pierwszy wyścig, więc...

Sebastian Vettel powiedział dzisiaj: "Próbujemy otworzyć nową kartę dla całego zespołu. W zeszłym roku znalazły się pewne słabości i staraliśmy się je usunąć. Jesteśmy pełni energii i zdecydowanie na dobrej drodze". Vettel, który wygrał dwie ostatnie edycje wyścigu na Albert Park, z optymizmem patrzy na pierwszą rundę sezonu: „Oczywiście najpiękniejsze wspomnienia są związane z ostatnimi dwoma sezonami, z powodu zwycięstw, - ale lubię też pamiętać moje pierwsze podium z Ferrari, wygrane tutaj w 2015 r. ze Scuderią. Jest to bardzo szczególne miejsce, ponieważ trzeba znaleźć harmonię z torem: trzeba dobrze zapamiętać trajektorie, nie zawsze łatwo jest określić idealny punkt hamowania, a ponadto nawierzchnia drogi jest często nierówna. Ale my to lubimy. Gdyby zapytali nas, czy chcielibyśmy, aby została przebudowana, prawdopodobnie powiedzielibyśmy „nie”, ponieważ ten tor jest jedyny w swoim rodzaju ”. Jak pewnie wszyscy fani wiedzą, bolidy Vettela zawsze mają imiona. W tym roku jego SF90 to Lina.

W pewnym sensie GP Australii jest także debiutem Mattii Binotto, w podwójnej roli szefa zespołu i dyrektora technicznego: "Wyścig, który wyznacza początek sezonu, jest zawsze bardzo ważny, a tegoroczny jest jeszcze ważniejszy, ponieważ w 2019 roku Scuderia Ferrari ma 90 lat. Cieszymy się, że możemy liczyć na parę niezwykłych kierowców, takich jak Sebastian i Charles. Po analizie testów zimowych cały zespół chce zmierzyć się z rywalami, o których wiemy, że są bardzo, bardzo silni. Jesteśmy na pierwszym etapie długiej serii, a naszym zadaniem jest stworzenie trudności dla tych, którzy w zeszłym roku okazali się silniejsi. To będzie wymagający sezon, ważne jest, aby zdawać sobie sprawę, że mamy 21 wyścigów o takiej samej wadze. Mistrzostwa kończą się w grudniu, więc każdy punkt może być cenny ”. Przypomnijmy, że od obecnego sezonu jest 21 punktów więcej - dla tych, którzy zdobędą najszybsze okrążenie, o ile zajmą miejsca w czołowej dziesiątce.

SF90 livery
Mówimy tyle o włoskim zespole także z powodu, że weekendem w Australli rozpoczyna on świętowanie 90. rocznicy powstania. Enzo Ferrari i jego wspólnicy podpisali dokumenty założycielskie 16 listopada 1929 roku. Z tej okazji, w trakcie najbliższego weekendu wyścigowego kierowcy i bolid Scuderii będą prezentować specjalne wydanie logo.

Jeśli głównym tematem F1 jest nadal walka Mercedes vs Ferrari, to chyba trzecie miejsce powinno należeć do Red Bulla. Po przejściu na silniki Hondy przed sezonem zespół ciężko pracował, aby jak najlepiej przygotować swój samochód, i oczekuje się, że w Melbourne zobaczymy aktualizacje techniczne, które zostały zaplanowane na GP Chin w przyszłym miesiącu.

Przygotowujemy się więc na nocny seans sesji treningowej i wczesne wstawanie w najbliższy weekend.

 

 foto: Ferrari


Drukuj