GP Kanady za nami

Ale Sebastian Vettel będzie długo pamiętał ten dzień ...

 

Przy pięknej pogodzie zespoły przygotowywały się do siódmego wyścigu w tym sezonie. temperatura nawierzchni toru wynosiła prawie 500C, co oczywiście mogło uczynić ten wyścig bardzo interesującym ze względu na delikatność opon Pirelli. Sebastian Vettel zdobył w kwalifikacjach pierwsze pole position w tym sezonie, pokonując w walce o nie Lewisa Hamiltona o 0,2 sekundy. Obydwaj ci kierowcy, jak i ich koledzy zespołowi wystartowali do wyścigu na oponach ześredniej mieszanki, co w tym warunkach temperaturowych mogło dawać im przewagę.

To nie był łatwy weekend dla zespołu Mercedesa. W bolidzie Valtteriego Bottasa pojawił sie problem z ciśnieniem paliwa w piątek, a w niedzielę wykryto wyciek z układu hydraulicznego w samochodzie Lewisa Hamiltona. Mechanicy musieli się spieszyć, aby przygotować jego bolid na czas startu. Pracowali jeszcze nad samochodem po ustawieniu go na torze przed startem! Andrew Shovlin, Mercedes Trackside Engineering Director powiedział, że dokonywano pod sam koniec poprawek hamulców. A w drodze na pole startowe Hamilton narzekał na RPM i zatrzymał się bardzo wcześnie, aby jego mechanicy popchnęli go do pola P2 ... Czy to wróżyło kłopoty?

Kłopot miał także Lance Stroll, w bolidzie którego uległa awarii jednostka napędowa. Kanadyjczyk jechał więc w kwalifikacjach z jednostką o starszej specyfikacji i tę samą używał w wyścigu, co kosztowało go kilka dziesiątek sekundy, w porównaniu z czasami, które mógły osiągnąć przy użyciu nowszej jednostki.

Carlos Sainz otrzymał karę trzech miejsc za utrudnienie przejazdu Alexowi Albonowi w Q1, a więc startował z P11. Drugą zmianą w ustawieniu na starcie była pozycja Kevina Magnussena, który rozpoczynał wyścig z alei serwisowej po wczorajszym wypadku w Q2. VF-19 Duńczyka został wyposażony w szereg nowych części - nową skrzynię biegów, elektronikę sterującą.

Ruszający z pole position Sebastian Vettel miał doskonały start, prowadzącstawkę do pierwszego zakrętu z Leclercem na plecach drugiego Hamiltona. Kolizję już na początku zaliczył Alexander Albon, a po oderwanym skrzydle z jego bolidu przejechał Grosjean już na pierwszym okrążeni. Co więcej, z kawałkiem halo z bolidu Toro Rosso Francuz walczył, aby wypchnąć je ze swojego kokpitu ...

Pierwszym, który zjechał na wymianę opon był Pierre Gasly już po 8 okrążeniach, czyli zgodnie z propozycjami Pirelli. Daniel Ricciardo także zmienił chwilę później opony. Wyścig przebiegał przez chwilę bez zakłóceń, aż do momentu, kiedy Lando Norris musiał zatrzymać się na torze już na 9 okrążeniu, z powodu awarii tylnego prawego koła. Bardzo możliwe, że była to awaria hamulców.

Sebastian Vettel zdołał zbudować przewagę 2,5 sekundy nad Hamiltonem i utrzymywał ją przez dłuższy czas. Ciekawe było kiedy czołówka, jadąca na średnich oponach, zdecyduje się na wymiany opon. Hamiltonowi udało się jednak w międzyczasie zmniejszyć stratę.
Vettel zjechał aby zmienić opony na twarde na 27 okrążeniu. Natychmiast zespół Mercedesa polecił maksymalne przyspieszenie Hamiltonowi. I zdecydowano, aby przedłużyć jeszcze przejazd Brytyjczyka, w czasie, kiedy Vettel wyjechał na tor na 3. pozycji. Hamilton zjechał jednak na 29 okrążeniu po nowe opony. Vettel musiał wtedy dać wszystko z siebie i samochodu, aby nie dać się wyprzedzić Brytyjczykowi. Oczywiście, w tym czasie prowadził Charles Leclerc. Wiadomo było, że Vettel ma dojechać na zmienionych oponach do końca wyścigu.

Następnym w alei serwisowej był Valtteri Bottas. Żółta flaga pojawiła się na 30 okrążeniu na skutek obrotu Giovinazziego. Na 34 okrążeniu zmienił opony Leclerc i wyjechał za Verstappenem, ale ten miał przed sobą jeszcze zmianę opon. Niezależnie od tego, Leclercowi udało się wyprzedzić kierowcę Red Bulla już na 36 okrążeniu. Piękna walka toczyła się pomiędzy Ricciardo i Bottasem. Australijczyk bronił sie jednak świetnie. Bottas kilkakrotnie próbował swoich sił i DRS przed zakrętem 10. Ricciardo bronił się aż do 39 okrążenia. Fin jadący na świeższych, twardych oponach pokonał go. Hamilton w międzyczasie zmniejszył stratę do Vettela do 0,77 sekundy. Tracił jednak ponownie dystans na długich prostych. Niemiecki kierowca uzyskał za to najszybszy czas okrążenia.

Na 48 okrążeniu, w czasie rozmowy przez radio, Vettel popełnił spory błąd w zakręcie 4, wjeżdżając na krawężnik i trawę. Niemiec powrócił na tor dosłownie na centymetry przed bolidem Hamiltona. Szczęśliwie nie doszło do zderzenia. Sędziowie poinformowali, że zajmą się tą sytuacją. I ponownie Sebastian Vettel zwiększał swoją przewagę do ponad 1,5 sekundy. W pogoni za Sebastianem Vettelem, Hamilton kilkakrotnie blokował koła. Zdawał już sobie wtedy sprawę, że sędziowie moga nałożyć na Vettela karę, za niebezpieczny powrót na tor.

Na 49 okrążeniu z 5 pozycji na zmianę opon zjechał w końcu Verstappen i wyjechał dopiero za kierowcami Renault, na pozycji 7. Jechał oczywiście szybciej od nich i poradził sobie z nimi dość szybko. Problemy z bolidem miał przez cały wyścig Kevin Magnussen, który twierdził, że nie daje się jechać jego samochodem. Wyprzedził go zresztą nawet George Russell.

Po dośc długim namyśle, w trakcie okrążenia 58, sędziowie ogłosili swoją decyzję w sprawie niebezpiecznego powrotu Vettela na tor - kara 5 sekund! Vettel tłumaczył się swojemu zespołowi, że nie miał jak inaczej pojechać. Zespół powiedział mu, aby spróbował zwiększyć przewagę do ponad 5 sekund. Zaraz potem Hamilton zapytał swojego inżyniera czy można zmienić ustawienia, aby zyskać więcej mocy. Na 10 okrążeń do mety kierowca Ferrari miał nad nim przewagę 2,1 sekundy.

Na dwa okrążenia  przed końcem wyścigu Valtteri Bottas wymienił opony i był w stanie uzyskać lepszy od Vettela czas okrążenia, a tym samym zagwarantować sobie 1 dodatkowy punkt. Fin miał przewagę 15,5 sekund nad Verstappenem, więc mógł się czuć dość bezpiecznie na 4. pozycji.

Wyścig obfitował w ciekawe momenty, bo warunki w Montrealu z całą pewnością dają możliwość osiągania bardzo wysokich prędkości, wykonywania manewrów wyprzedzania i pokazują jak zespoły radzą sobie z bardzo obciążanymi hamulcami. Dzisiaj dodatkowej dramaturgii dodała sytuacja spowodowana błędem Sebastiana Vettela i jego następstwami.
 
Od kilku okrążeń przed metą było już wiadomo, że pomimo prowadzenia przez Vettela, zwycięzcą wyścigu będzie Lewis Hamilton. I tak się stało. Nie zdołał on co prawda wyprzedzić kierowcy Ferrari, ale 5 sekundowa kara spowodowała, że Niemiec musiał z wielką goryczą zadowolić się drugim miejscem. Hamilton natychmiast powiedział przez radio, że nie jest to sposób, w jaki chciałby zwyciężać. Przewaga Vettela nad trzecim Leclerciem wynosiła niewiele ponad 5 sekund, więc mało brakowało, a na drugim stopniu podium stanąłby właśnie Leclerc.
 
W geście protestu przeciwko decyzji sędziów, Vettel wysiadł ze swojego bolidu przy wjeździe do alei serwisowej i nie postawił oczywiście swojego samochodu w miejscu parkowania po zakończonym wyścigu. Nie pojawił się też, aby rozmawiać z Martinem Brundlem po wyścigu. Musiał być wściekły. Po chwili jednak zdarzyła się niebywała sytuacja-  Sebastian Vettel powrócił i przestawił numery oznaczające miejsca na mecie, umieszczając numer "2" przed zaparkowanym samochodem Hamiltona. Panowie podali sobie jednak ręce, oczekując na wejście na podium. Hamilton wykonał bardzo ładny gest i zaprosił Vettela na najwyższy stopień podium na chwilę. Marin Brundle próbował także jeszcze rozmawiać z Niemcem. Ten odpowiedział mu jednak: "Podobał mi się wyścig, był bardzo intensywny. O resztę pytaj ludzi, co myślą." Po pytaniach skierowanych do Lewisa Hamiltona, Vettel zabrał jeszcze raz głos: "Nie ma co pytać Lewisa, to nie była jego decyzja."
 
Szczerze mówiąc tłumaczenie Sebastiana, że nie miał wyjścia, w momencie, kiedy znalazł się na trawie i musiał powrócić na tor przed samym bolidem Hamiltona, jest dość jasne. Faktem jest jednak, że to był błąd kierowcy Ferrari. Trudno się spodziewać, że w takiej sytuacji Lewis Hamilton miałby mu ustąpić miejsca. Dodatkowo, po ogłoszeniu decyzji sędziów, Vettel powinien był próbować walczyć o czas, a nie denerwować się, dyskutować ze swoim zespołem i dekoncentrować się. No cóż, łatwiej z pewnością powiedzieć, niż wykonać.
 
Podsumowując wyścig:
- Lance Stroll zdobył w swoim domowym wyścigu 2 punkty;
- zespół Haasa wolałby prawdopodobnie zapomnieć o tym weekendzie;
- to była naprawdę dobra Grand Prix dla zespołu Renault - kierowcy zajęli 6. i 7. miejsce;
- Verstappen skończył wyścig na 5 miejscu i to było wszystko, co mógł zrobić, startując z miejsca 9.;
- Gasly i Kvyat przejechali solidny wyścig;
- szkoda kierowców McLarena...
- w Williamsie niestety jak zwykle...
 
 
 

  Grand Prix Kanady 2019

  
Pozycja Numer Kierowca Zespół Czas Liczba
okrążeń
Punkty
1           44  L.Hamilton  Mercedes  1:29:07.084  70  25
2    5  S.Vettel  Ferrari  +3.658 sek  70 18
3    16  C.Leclerc  Ferrari +4.696  70  15
4    77  V.Bottas  Mercedes  +51.043 70  13*
5    33  M.Verstappen  Red Bull +57.655 70  10
6    3  D.Ricciardo  Renault +1 okrążenie 69  8
7    27  N.Hulkenberg  Renault + 1 okrążenie 69 6
8    10  P.Gasly  Red Bull  +1 okrążenie 69 4
9    18  L.Stroll  Racing Point +1 okrążenie 69 2
10  26  D.Kvyat  Toro Rosso +1 okrążenie 69 1
11 55  C.Sainz  McLaren +1 okrążenie 69  0
12 11  S.Perez  Racing Point +1 okrążenie 69  0
  13    99  A.Giovinazzi  Alfa Romeo +1 okrążenie 69 0
14 8  R.Grosjean  Haas +1 okrążenie 69  0
  15   7  K.Raikkonen  Haas +1 okrążenie 69  0
  16         63  G.Russell  Williams +2 okrążenia 68  0
17       20  K.Magnussen  Haas +2 okrążenia 68  0
18        88  R.Kubica  Williams +3 okrążenia 67  0
19        23  A.Albon  Toro Rosso DNF 59  0
20         4  L.Norris  McLaren DNF 8  0

 * dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie

 foto: Mercedes

 

 


Drukuj