Toto Wolff o możliwościach w Austrii

Dziewiąta odsłona mistrzostw świata Formuły 1 odbywa się w Austii.

Szef zespołu Mercedesa raczej nie ma się czym martwić - przynajmniej nic na ten temat nie wiemy. Niemiecki zespoł może zagwarantować sobie mistrzowski tytuł na długo przed zakończeniem sezonu. Toto Wolff z pewnością umie się cieszyć, ale nie wpada nigdy w euforię. Przynajmniej tego nie pokazuje. Przed GP Austrii podchodzi więc spokojnie do kolejnego zadania:

"Nasz wynik w ubiegłorocznej Grand Prix Austrii był najsłabszym punktem sezonu 2018. Podwójny DNF po obiecującym starcie z pierwszego rzędu sprawił, że zostawiliśmy wiele punktów na stole. Wyścig był okrutnym przypomnieniem, jak szybko sprawy mogą pójść źle w naszym sporcie, a niezawodność i wydajność idą w parze. W tym roku nasz rekord ukończenia wyścigów jest dobry, ale nie sposób ignorować fakt, że przez dwa weekendy z rzędu, nasi mechanicy musieli wykonać odpowiednik „operacji na otwartym sercu” w naszych samochodach. Mieliśmy do czynienia z wieloma różnymi problemami dotyczącymi różnych komponentów, z których każdy mógł łatwo spowodować przejście przedwczesne zakończenie wyścigu, więc musimy jak najszybciej sprostać tym wyzwaniom. Prognoza dla Austrii przewiduje temperatury 30 stopni Celsjusza i więcej - w połączeniu ze zmniejszoną gęstością powietrza, dzięki położeniu toru na sporej wysokości oznacza, że chłodzenie może stać się prawdziwym wyzwaniem w Spielberg. Dodajmy do tego krótkie okrążenie i niewielkie odległości pomiędzy bolidami na tym torze i nasz kierunek jest jasny: musimy pilnie pracować, pozostać pokorni i dać z siebie wszystko, aby wykonać lepszą pracę niż udało nam się 12 miesięcy temu."

 

 

foto:Mercedes


Drukuj