Kwalifikacje do GP Austrii

No i kto by się spodziewał...

To były naprawdę ciekawe kwalifikacje.

Od wczoraj już wiemy, że Carlos Sainz Jr. ma dołączyć do Alexandra Albona na końcu stawki na starcie do GP Austrii, po potwierdzeniu, że w jego jednostce napędowej zostały zainstalowane nowe komponenty. W bolidzie Albona zamontowano jednostkę napędową Spec 3 Hondy. Dzisiaj rano okazało się także, że o 5 miejsc zostaną przesunięci na starcie Nico Hulkenberg i Kevin Magnussen. Obydwaj oczywiście z powodu zamontowania w swoich bolidach nowych elementów.

Jeśli chodzi o pogodę, był to kolejny upalny dzień. Temperatura toru podniosła się do 52 stopni Celsjusza. Wiatr zdecydowanie mniej przeszkadzał kierowcom. Jasne było, że zawodnicy będą musieli ciężko pracować, aby hamulce i opony zachowywały odpowiednią temperaturę, pod zwykłą ekstremalną presją czasu, którą podnoszą kwalifikacje.

Jak zwykle, kierowcy, którzy zakwalifikują się do Q3 - 10 najlepszych, rozpoczną wyścig na oponach, na których ustanowili najszybsze okrążenie w Q2. Często najlepsze zespoły próbują wykonać takie okrążenie na średniej mieszance, ale czy któryś z zespołów ze środka stawki byłoby na to stać?
 
Pamiętajcie, że ostatnio samochody z pierwszej dziesiątki, które rozpoczęły wyścig na miękkich oponach, straciły pozycje, a ci, którzy mieli wolniejsze opony, zabrali do domu punkty ... Coś, co zostało opisane jako „katastrofa” przez szefa zespołu Alfa Romeo Frederica Vasseur.
 
Pierwsze 18 mnut kwalifikacji kierowcy w większości rozpoczęli na miękkim ogumieniu. Wyjątek stanowili Leclerc, Vettel, Perez i Lance Stroll, których zespoły wybrały inne strategie i zastosowały opony średnie. Tak więc obydwaj kierowcy Ferrari, biorąc pod uwagę, że spodziewali się oczywiście brać udział w Q3, mogą mieć problem z liczbą świeżych opon miękkich, próbowali więc uzyskać wystarczający czas okrążenia na mediach.

Leclerc wyznaczał tempo w Q1, z czasem 1m 04.304s. Gasly zajmował drugą lokatę, przed Vettelem. Jeśli chodzi o srebrne strzały - Bottas to P10, a Hamilton na jedenastym miejscu po nieudanym okrążeniu ... Gasly niestety, ponownie miał kłopoty ze swoim samochodem. Widocznie problemy, które pojawiły się już wczoraj nie zostały do końca rozwiązane.

Pod koniec Q1 okazało się, że najszybszy czas okrążenia uzyskał Max Verstappen, Hamilton zanotował drugi czas. Valtteri Bottas zajął trzecie miejsce. Do Q2 nie zakwalifikowali się Perez, Kvyat, Russell i Kubica. Ciekawe, że wszyscy czterej kierowcy, na których ciążą kary przesunięcia na polach startowych zakwalifikowali się do Q2. Sędziowie mieli jeszcze przyjrzeć się incydentom pomiędzy Hamiltonem i Raikkonenem oraz Kvyatem i Russelem.

Wiatr wzmógł się nieco podczas drugiej części kwalifikacji, co mogło oczywiście wpływać na prowadzenie się bolidów. Od samego początku mocno zaatakował Max Verstappen. Kierowca Red Bulla wykonywał przejazd na średnich oponach. Niestety, już po kilku minutach musiał uznać wyższość obydwóch kierowców Ferrari, którzy założyli ponownie do swoich samochodów miękkie opony. Romain Grosjean był pierwszym kierowcą, który ucierpiał na jeżdżeniu po "kiełbaskowych" krawężnikach, co spowodowało uszkodzenie jego przedniego skrzydła. Musiał zjechać do garażu, aby zespół ocenił uszkodzenia.

Zdecydowanie kierowcy Mercedesa musieli czuć się bardzo pewnie, bo wyjechali ponownie na tor na pośrednich mieszankach. Warto zaznaczyć, Hamilton poinformował chwilkę później swojego inżyniera, że nie jest wystarczająco szybki na prostych. Drugą część kwalifikacji wygrał Leclerc, przed Vettelem i Hamiltonem. Do części trzeciej nie przeszli Grosjean, Hulkenberg, Albon, Ricciardo i Sainz. Z pewnością taki wynik był rozczarowujący dla zespołu Renault. Zadowolonym zespołem mogła być natomiast Alfa Romeo, której obydwa samochody zakwalifikowały się - podobnie, jak we Francji - do Q3. Już pod koniec Q2 mechanicy rozpoczęli prace nad samochodem Sebastiana Vettela. Nie wróżyło to dobrze zespołowi Ferrari.

Ostatnie 12 minut walki i jak dotąd był to pokaz Ferrari, ale samochód Vettela nie został zrobiony... Niemiec nie wyjechał już na tor... Podano, że pojawił się problem z ciśnieniem w silniku jego bolidu.

Alfa wysłała swoje samochody jako pierwsze, na zużytych miękkich oponach. Hamilton walczył o uzyskanie jak najlepszego czasu, ale okrążenie w jego wykonaniu nie było wystarczająco dobre. Na 5 minut do końca sesji najlepszy czas miał Charles Leclerc. Był szybszy od Bottasa o 0.351 sekundy!

Dwie minuty na ostatnie przejazdy przyniosły zażartą walkę. Hamilton wyszedł na prowadzenie przed Bottasem, ale dzisiaj nie wystarczyło to na pole position. I to były genialnie kwalifikacje w wykonaniu Charlesa Leclerca.  Kierowca Ferrari poprawił jeszcze swój czas, uzyskując nowy rekord toru. Jego czas wynosił 1:03.003s, a zachwycony Leclerc krzyczał „C'MON BABY YES” do swoich inżynierów, po zddobyciu pierwszego pola startowego do GP Austrii. To pierwsze pole position dla Ferrari w Austrii od 2003 roku. W drugiej linii, na trzecim polu ustawi się jutro Max Verstappen, który okazał się w końcówce szybszy o niecałe 0,01 sekundy od Valtteriego Bottasa, co wróży z pewnością bardzo ciekawy początek jutrzejszego wyścigu.

Lewis Hamilton powiedział po kwalifikacjach, że trudno było mu znaleźć odpowiednie miejsce na wykonanie szybkiego okrążenia i nieco spanikował! Wspomniał również, że dobrze jest zobaczyć trzy różne zespoły na pierwszych polach startowych. "Będę musiał walczyć z tą młodzieżą, fajnie!" - dodał Brytyjczyk.

Max Verstappen stwierdził, że wynik kwalifikacji przynosi uśmiech na jego twarz i będzie próbował to trzecie pole startowe dobrze wykorzystać. Oczywiście, dzień Holendra może być jeszcze lepszy, w zależności od tego, jak stewardzi ocenią incydent blokowania Kimi Raikkonena przez Hamiltona w Q1. Jeśli Anglik dostanie karę, nagle pojawi się wyczekiwany pierwszy rząd dla Verstappena ...

Warto zauważyć, że Bottas, Hamilton i Verstappen rozpoczną wyścig na średniej mieszance. Pechowiec Vettel, wystartuje więc prawdopodobnie z 8. lub 9. pola.

Jak poinformowała FIA, karę 3 miejsc na starcie do GP Austrii, za zablokowanie D. Kvyata otrzymał także George Russell. Brytyjczyk wystartuje więc za Robertem Kubicą.

A na koniec dnia przyszła jeszcze jedna wiadomość. Lewis Hamilton został także ukarany, po tym, jak wyjechał z toru w 3. zakręcie i powrói=cił tuż przed zbliżającym się Raikkonenem, podczas pierwszej części kwalifikacji.  Straszne zamieszanie, kto z którego miejsca będzie startował... Tak, w pierwszym rzędzie ustawi się więc Charles Leclerc i Max Verstappen. Wydaje się, że z tej dwójki wygranym będzie Holender - z większym doświadczeniem.

  Grand Prix Austrii

  Kwalifikacje

    
    Kierowca  Czas  Opony
1     C. Leclerc  Ferrari  1:03.003  S
*2     L. Hamilton  Mercedes  1:03.262  S
3     M. Verstappen  Red Bull  1:03.439  S
4     V. Bottas  Red Bull  1:03.537  S
*5     K. Magnussen  Haas  1:04.072  S
6     L. Norris  McLaren  1:04.099  S
7     K. Raikkonen  Alfa Romeo  1:04.166  S
8     A. Giovinazzi  Alfa Romeo  1:04.179  S
9    P. Gasly  Red Bull  1:04.199  S
**10     S. Vettel  Ferrari  1:03.667  S
         
11     R. Grosjean  Haas  1:04.490  S
*12     N. Hulkenberg  Renault  1:04.516  S
*13     A. Albon  Toro Rosso  1:04.665  S
14     D. Ricciardo  Renault  1:04.790  S
*15     C. Sainz  McLaren  1:13.601  S
         
16     S. Perez  Racing Point  1:04.789  S
17     L. Stroll  Racing Point  1:04.832  S
18     D. Kvyat  Toro Rosso  1:05.324  S
*19     G.Russell  Williams  1:05.904  S
20     R.Kubica  Williams  1:06.206  S

 * kary przesunięcia na starcie do GP Austrii: Hamilton - 3 miejsca, za przeszkodzenie Raikkonenowi; Hulkenberg (Renault) 5 miejsc, za 5. w tym sezonie ICE; Sainz (McLaren) - kompletna nowa jednostka i nowa skrzynia biegów, start z tyłu stawki; Albon (Toro Rosso) - nowa jednostka Spec 3 Hondy, start z tyłu stawki; dodatkowo, w bolidzie Albona, przy okazji, aby uniknąć mających znaczenie kar w następnych wyścigach wymieniono ICE, turbo, MGU-H i MGU-K; Magnussen (Haas) - 5 miejsc, za wymianę skrzyni biegów; Russell (Williams) - 3 miejsca, za blokowanie innego kierowcy.

** Sebastian Vettel nie wystartował w Q3, z powodu awarii.

foto: Ferrari


Drukuj