Formula 1 Rolex Magyar Nagydij

Mistrzowska strategia. 81 zwycięstwo Hamiltona

Hungaroring wybudowany ponad 30 lat temu, był pierwszym za Żelazną Kurtyną i stał się obok Monte Carlo i Monzy, trzecim, przez te lata bez przerwy obecnym w kalendarzu F1.

Nie jest sekretem, że start stanowi bardzo istotny fragment całego wyścigu. Na Hungaroring ma jednak dodatkowe znaczenie. Dość wąski i kręty tor powoduje, że raczej trudno jest na nim wyprzedzać i choć zamiana miejsc nie jest oczywiście niemożliwa, to zakręt nr 1 po stosunkowo krótkiej prostej startowej, może okazać się bardzo ważnym punktem, w którym kierowcy mogą dużo zyskać.

Pierwszych sześciu zawodników startowało na oponach ze średniej mieszanki. Mieli więc, zdawałoby się, jednakowe możliwości pod względem strategii. Zawodnicy McLarena, Raikkonen i Grosjean zdecydowali się przejechać pierwsze okrążenia na oponach miękkich. Poza pierwszą dziesiątką, kierowcy mieli oczywiście dowolność wyboru opon i aby uniknąć niespodzianek ze strony miękkiego ogumienia, mogli także wybrać opony średnie na początek wyścigu. Tak też się stało.

Ustawienie na starcie

Antonio Giovinazzi, chociaż zakwalifikował się na pozycji 14., otrzymał karę przesunięcia o 3 miejsca, za przeszkadzanie kierowcy Racing Point Lance'owi Strollowi. Daniel Ricciardo, po kłopotach w kwalifikacjach, kiedy to nie zakwalifikował się do Q2, startował do wyścigu z ostatniej pozycji. Jego zespoł zdecydował bowiem, że w tej sytuacji należy skorzystać z okazji i wymienić w jego bolidzie elementy jednostki napędowej. Te zmiany spowodowały, że po świetnych (jak na Williamsa) kwalifikacjach, w których zajął 16. pozycję, George Russell startował z 15. miejsca. Robert Kubica miał za sobą oczywiśćie Daniela Ricciardo.

W momencie startu temperatura powietrza wynosiła 26oC, a nawierzchnia rozgrzana była do ponad 48oC. W przeciwieństwie do warunków w sobotę nie było zapowiedzi deszczu i wiatr także nie przeszkadzał zawodnikom.

MVerstappen start GPHun
Podstawowym pytaniem było jak wystartuje Verstappen? Uczynił to świetnie, pomimo ataku Bottasa, który musiał jednocześnie bronić się przed Hamiltonem. Poskutkowało to uszkodzeniem skrzydła w bolidzie Fina. W konsekwencji kierowca Mercedesa spadł na 5. pozycję. Inżynier poinformował go o uszkodzeniach sugerując konieczność zjazdu do mechaników. Zespoł Bottasa czekał na niego dość długo z przygotowanym nowym skrzydłem. Fin zjechał, aby je zmienić i założyć przy okazji twarde opony dopiero na  6 okrążeniu. Powrócił na tor na ostatniej pozycji. Bardzo dobrze wystartował natomiast Carlos Sainz, który usiłował walczyć z kierowcami Ferrari. George Russell wyprzedził już na pierwszym okrążeniu Kvyata i jechał na pozycji 14. Rosjanin nie pozostał mu zbyt długo dłużny i niestety Brytyjaczyk musiał pogodzić się z sytuacją, że bolid Toro Rosso jest szybszy.

Max Verstappen narzucił od początku szybkie tempo, ale w ciągu 7 okrążeń zdołał zyskać nad jadącym na drugiej pozycji Hamiltonem tylko nieco ponad 2 sekundy. Ewidentnie kierowcy Ferrari mieli kłopot, aby utrzymac tempo pierwszych dwóch kierowców. Leclerc jadący ponad 5 sekund za Hamiltonem tracił do niego ponad pół sekundy na okrążeniu.

Daniel Ricciardo, który startował jako ostatni, sukcesywnie przesuwał się do przodu stawki, ale na twardych oponach było to dość trudne zadanie. W ciągu 12 okrążeń udało mu się odrobić 5 pozycji.

Kierowcy Ferrari otrzymali od swoich inżynierów informację, że zespół przyjmuje "Plan B", co mogło oznaczać, że zawodnicy włoskiego zespołu pojadą na dwa pit stopy. W tym czasie Charles Leclerc tracił już do Hamiltona prawie 10 sekund. Oczywiście to był bardzo trudny wyścig dla Valtteriego Bottasa, który po zmianie opon i skrzydła musiał bardzo ciężko pracować, aby próbować przebić się do punktowanych miejsc.

Nico Hulkenberg zameldował swojemu zespołowi, że ma kłopot z mocą silnika na prostych. Nie dość, że był to fatalny weekend dla Ricciardo, to jeszcze drugi zawodnik Renault miał problem z utrzymaniem 10. miejsca. W międzyczasie, w środku stawki, rozgrywała się bratobójcza walka pomiędzy Kvyatem i Albonem. Kvyat pokonał swojego kolegę w zakręcie nr 4 i objął pozycję 11. na 19 okrążeniu wyścigu.

Prowadzący Verstappen meldował swojemu zespołowi, że traci przyczepność i zdecydowanie była to pora na zmianę opon. Lewis Hamilton zbliżał się do niego coraz bardziej i był już w zasięgu DRS do Holendra. Zespół Mercedesa był zresztą już także przygotowany na przyjęcie Brytyjczyka i zmianę opon w jego bolidzie. Kluczowe było w tej sytuacji wybranie właściwego momentu na wykonanie tych zmian. Był to pojedynek strategów. Verstappen zjechał na zmianę opon na twarde na 26 okrążeniu i udało mu się wykonać idealnie założenie powrotu na tor przed kierowcami Ferrari, czyli za Hamiltonem. Brytyjczyk pozostał na torze dłużej, choć zgłaszał, że nie może jechać szybciej. Verstappen, pomimo twardej mieszanki jechał szybciej niż kierowca Mercedesa, niwelując bardzo szybko jego przewagę. Kilkanaście sekund takiej przewagi nie było oczywiście wystarczające, aby Hamilton mógł zmienić opony i liczyć na wyjazd na tor przed Verstappenem. Bardzo dobrze wyliczyło zjazd na zmianę ogumienia także Ferrari. Leclerc uczynił to na 28 okrążeniu i powrócił na tor za swoim zespołowym kolegą, czyli na 4 pozycji. Vettel musiał oczywiście jeszcze zjechać do swoich mechaników.

Na 32 okrążeniu mechanicy musieli jednak zmienić opony w bolidzie Hamiltona. Oczywiście, Brytyjczyk powrócił na tor za Verstappenem. Przewaga Holendra w tym momencie wynosiła 6 sekund. Hamilton bardzo szybko jednak zmniejszał dystans do kierowcy Red Bulla. Zapowiadała się świetna walka pomiędzy tymi dwoma kierowcami, przy czym Hamilton miał w tym momencie świeższe o 6 okrążeń opony.

W tyle stawki po wielu okrążeniach Bottasowi w końcu udało się wyprzedzić Daniela Ricciardo. Fin jechał na 11 pozycji. Dobrze radzący sobie Russell, w połowie wyścigu musiał oczywiście pogodzić się z faktem, że wyprzedzają go kolejni kierowcy.

Lewis Hamilton w międzyczasie zmniejszył dystans do Verstappena do 1 sekundy.

 Na 38 okrążeniu Ferrari poinformowało Sebastiana Vettela, że zespół za 3 okrążenia zamierza realizować "Plan C". Prawdopodobnie było to założenie, że opony w bolidzie Niemca zostana wymienione na miękkie. Tak tez zespół uczynił. Z tym, ze pit stop trwał dośc długo, bo ponad 5 sekund, na skutek kłopotów z przednią prawą oponą. Vettel wyjechał na tor na 4 pozycji.
LH MV GP Hun Merc
Ataki przypuszczane przez Hamiltona na Verstappena oczywiście powodowały spore zużycie opon. Na 39 okrążeniu obaj kierowcy znaleźli się za dublowanym Ricciardo, co spowolniło zdecydowanie Holendra i umożliwiło Hamiltonowi bezpośredni atak. Ostry atak nie powiódł mu się niestety w zakręcie 3, ponieważ wyjechał poza tor na wejściu w zakręt 4 i musiał powrócić na tor za Verstappenem. Max Verstappen prosząc zespół o "pełną moc" otrzymał od swojego inżyniera informację, że Holender ma pełną moc w swoim bolidzie. Kierowca Mercedesa podążał za nim w odległości około 1 sekundy.

Po 47 okrążeniach 13 kierowców było już zdublowanych. Przed walczącymi o zwycięstwo w GP Węgier znajdował się przez chwilę także dublowany Kimi Raikkonen, który oczywiście nie utrudniał im w żaden sposób jazdy.

Na 49 okrążeniu w alei serwisowej pojawił się ponownie Lewis Hamilton, aby założyć średnie opony. Po wyjeździe na tor Brytyjczyk tracił do Holendra ponad 19 sekund. Wątpliwym wydawało się więc, że będzie w stanie dojechać do niego odpowiednio szybko, aby jeszcze go zaatakować i próbować wyprzedzić. Ciekawe było jednak, jaka będzie reakcja Red Bulla na taki ruch Mercedesa. Inżynier Mercedesa pocieszał Hamiltona, że opony w bolidzie Verstappena będą u kresu wytrzymałości pod koniec wyścigu.

W całej tej walce zupełnie nie liczyły się już bolidy Ferrari. Trzeci Leclerc tracił do Hamiltona ponad 40 sekund, a kilka sekund za nim podążał Vettel.
To był niedobry wyścig także dla Renault. Startujący z 11. pola Hulkenberg spadł na 13 miejsce. Ricciardo, pomimo dobrej strategii wymiany opon, utknął  w pewnym momencie na 15 miejscu za Kevinem Magnussenem i trudno było mu go wyprzedzić.
 
Fantastyczne tempo jazdy Hamiltona spadło nieco na kilkanaście okrążeń przed metą. Hamilton był w tym czasie już autorem najlepszego okrążenia, ale wątpliwym było, aby kierowca Mercedesa był w stanie wygrać ten wyścig. No cóż, Brytyjczyk, pomimo wątpliwości, co do tego, czy opony w jego bolidzie
wytrzymają ten pościg, nie odpuszczał. On zawsze przecież walczy do końca. Verstappen zameldował na 64 okrążeniu, po przejechaniu 38 okrążeń na twardej mieszance, że jego opony "są martwe". Na 5 okrążeń przed metą Hamilton miał mniej niż 2 sekundy do Verstappena. Holender musiał zrobić wszystko, aby obronić swoją pozycję. Ostatnie okrążenia to oczekiwanie na manewr Hamiltona. Tak też się stało. Kierowca Mercedesa objął prowadzenie na 3 okrążenia przed metą. I tak, jak sugerował Mikołaj Sokół w swojej relacji, zespół Red Bulla postanowił zmienić jeszcze na koniec zupełnie zniszczone opony w bolidzie Verstappena. Dawało to nadzieję, na zdobycie dodatkowego punktu za najszybsze okrążenie i tak się stało.
 
LH GPHungary1
"Przepraszam, że wątpiłem w tę strategię, to było wyzwanie ale jestem wdzięczny, że to zrobilismy" powiedział jeszcze przez radio Lewis Hamilton. Dodał również, że przez cały weekend miał problem z hamulcami, które bardzo się rozgrzewały. Brytyjczyk przyznał, że musiał je bardzo oszczędzać. Jak podsumował sytuację jeden z inzynierów Red Bulla "Rzucili kostką i to zadziałało". "Próbowałem wszystkiego, czego tylko mogłem na twardych oponach - powiedział po wyścigu Max Verstappen - to był dobry weekend, mam najszybsze okrążenie. Dzisiaj nie wygraliśmy, ale to był dobry weekend"
 
Pod koniec wyścigu Sebastian Vettel, jadący na świeższych, miękkich oponach, wyprzedził swojego zespołowego kolegę. W rozmowie z Paulem Di Restą, Niemiec przyznał: "Mieliśmy jedną możliwość, którą wykorzystaliśmy. Nie byliśmy w stanie jechać tempem tych dwóch, więc mamy mnóstwo pracy przed sobą. Potrzebujemy naładować nasze baterie. Przed nami tory, które są lepsze dla nas. Może będziemy mieli jakieś dobre pomysły na drugą połowę sezonu".
Niewątpliwie, wszystko, co powiedział Sebastian Vettel, to prawda. Problemem jednak jest to, że Ferrari, faworyt z czasu przedsezonowych testów, zdecydowanie nie jest w stanie stawić czoła Mercedesowi - nie ta szybkość, nie ta niezawodność i wytrzymałość, no i do tego dokładają się błędy kierowców...
 
Zespołem, który w alarmującym tempie obniża loty jest Renault. Po podwójnym DNF w Niemczech, zespół nie zdobył dziś żadnych punktów. Było wiadomo, że Ricciardo będzie miał kłopoty startując na końcu, ale z powodu problemów z mocą w bolidzie Hulkenberga, niedziela stała się dniem, o którym zespół będzie chciał zapomnieć. Muszą popracować nad niezawodnością podczas letniej przerwy - podobnie jak Haas, Renault ma najwięcej DNF w tym sezonie.

McLaren miał bardzo miłe popołudnie, kończąc wyścig z podwójnymi punktami. Mogło być nawet lepiej, ale z powodu bardzo powolnego postoju Norrisa, zespół stracił kilka miejsc. Młody kierowca tego zespołu dobrze się spisał, odzyskując P9, a ponieważ Sainzowi udało się utrzymać Pierre'a Gasly'ego na dystans, aby dojechać na świetnej piątej pozycji, zespół może być ogólnie zadowolony z weekendu na Węgrzech.
 
Nie chcielibyśmy znaleźć się w skórze Valtteriego Bottasa. Kontrakt Fina z Mercedesem kończy się w tym roku i wyglądający świetnie na początku sezonu Valtteri, jakby popełnia coraz więcej błędów. Co prawda, udało mu się dojechać do mety na punktowanej pozycji, ale z całą pewnością 8. miejsce nie jest satysfakcjonujące ani dla zespołu, ani dla niego samego.
 
Warto zauważyć, że jedynym, który zakończył wcześniej wyścig na skutek awarii, był na 57 okrążeniu Romain Grosjean. Niestety, aż 15 kierowców zostało zdublowanych!
 
To był ostatni wyścig przed letnią przerwą. W połowie sezonu, w klasyfikacji kierowców, 62 punktami przed drugim Valtterim Bottasem prowadzi obecny Mistrz Świata, Lewis Hamilton. W klasyfikacji kontruktorów niezmiennie, od początku sezonu, prym wiedzie Mercedes. Niemiecki zespół ma przewagę 150 punktów nad Scuderią Ferrari. Obecny stan klasyfikacji zawodników i zespołów można sprawdzić tutaj.
 

  Grand Prix Węgier 2019

  
Pozycja Nr Kierowca Zespół Czas Liczba
okrążeń
Punkty
 1    44  L. Hamilton  Mercedes  1:44:31.275  70 25
 2    33  M. Verstappen  Red Bull +17.796  70 19*
 3    5  S. Vettel  Ferrari +1:01.433  70  15
 4    16  C. Leclerc  Ferrari +1:05.250  70  12
 5    55  C. Sainz  McLaren +1 okr 69  10
 6     10  P. Gasly  Red Bull +1 okr 69  8
 7    7  K. Raikkonen  Alfa romeo +1 okr 69 6
 8    77  V. Bottas  Mercedes +1 okr 69 4
 9     4  L. Norris  McLaren +1 okr 69 2
10   23  A. Albon  Toro Rosso +1 okr 69 1
11 11  S. Perez  Racing Point +1 okr 69  0
12 27  N. Hulkenberg  Renault +1 okr 69  0
  13    20  K. Magnussen  Haas +1 okr 69  0
14 3  D. Ricciardo  Renault +1 okr 69  0
  15 26  D. Kvyat  Toro Rosso +2 okr 68  0
 16  63  G. Russell  Williams +2 okr 68  0
17 18  L. Stroll  Racing Point +2 okr 68  0
18  99  A. Giovinazzi  Alfa Romeo +2 okr 68 0
19   88  R. Kubica  Williams +3 okr  67  0
NC    8  R. Grosjean  Haas DNF  49  0

* dodatkowy 1 punkt za najszybsze okrążenie

 

foto: Mercedes, Red Bull


Drukuj