GPRussia2018/foto:Force India

Kto odchodzi, kto jest nowy

Druga połowa każdego sezonu F1 przynosi spekulacje na temat składów osobowych zespołów. Roszady są nieuniknione. Tak dzieje się od lat.

 Zwykle w trakcie ostatniego wyścigu lub tuż po nim wiemy już kogo zobaczymy za kierownicami bolidów w następnym roku. Tak też było ostatnio.

2018AbuDhabiGP Alonso 1Chyba najwcześniej dowiedzieliśmy, że 37-letni Fernando Alonso po 17 sezonach zamierza opuścić F1. W połowie sierpnia, dwukrotny mistrz świata tego cyklu oznajmił, że przymierza się do wygrania "Potrójnej Korony Motorsportu". Oprócz tytułów F1, Alonso wygrał już 24-godzinny wyścig Le Mans, a w przyszłym sezonie wystąpi w Indianapolis 500, oczywiście z zamiarem zgarnięcia zwycięskiego lauru. 

Dość wcześnie wiadomo było, że nigdzie nie wybierają się Lewis Hamilton i Sebastian Vettel. Rozpędzający się i nabierający ogłady Max Verstappen, po bardziej udanym sezonie niż jego kolega z drużyny Daniel Ricciardo, także był dość pewnym punktem. Pozostał więc w Red Bull Racing.

Po miesiącach spekulacji Scuderia Ferrari poinformowała, że Kimi Raikkonen przesiądzie się w 2019 roku do bolidu Saubera, gdzie 18 lat temu rozpoczynał swoją przygodę z Formułą 1. Włoska drużyna zaproponowała jego miejsce Charlesowi Leclerc, dotychczasowemu kierowcy Saubera. Musiała to być jakaś transakcja wiązana, bo oprócz tej zamiany miejsc, do szwajcarskiego zespołu dołączył dotychczasowy kierowca rozwojowy Ferrari Antonio Giovinazzi. Zajmie on miejsce Marcusa Ericssona, który musiał zadowolić się propozycją pozostania w zespole jako kierowca rezerwowy.

2018MexicanGrandPrixFriday Norris smallZespołem, który rozstał się z obydwoma swoimi kierowcami jest McLaren. Odchodzącego Alonso zastąpi jeżdżący w 2018, w Renault Carlos Sainz. Zespół z Woking najwyraźniej nie był zadowolony ze współpracy ze swoim drugim kierowcą - Belgiem Stoffelem Vandorne i posadzi w swoim bolidzie w sezonie 2019, 19-letniego Lando Norrisa, który brał udział w oficjalnych testach McLarena na Hungaroring w 2017 roku.

Borykającemu się z kłopotami Sahara Force India, przyszłość pomógł zagwarantować inwestor Lawrence Stroll, współwłaściciel tego zespołu od br., a prywatnie ojciec Lanca Strolla, jeżdżącego od 2017 roku w Williamsie. Młody Kanadyjczyk zasiądzie więc w przyszłym sezonie za kierownicą bolidu Force India. Jego partnerem będzie pozostający na swoim miejscu z przedłużonym o jeden rok kontraktem, Sergio Perez. Tym samym, nie będzie już miejsca dla Estebana Ocona, który opuści stawkę F1.

Na skutek tej zmiany, pojawiło się wolne miejsce w Williamsie. Partner Lance'a Strolla - Siergiej Sirotkin mógł być prawie pewien, że pozostanie na swoim stanowisku pracy. Szefostwo Williamsa, w październiku poinformowało jednak, że związało się wieloletnim kontraktem o współpracy z Georgem Russelem, brytyjskim kierowcą, jeżdżącym w testach dla Force India w sezonie 2017 i będącym w 2018 roku kierowcą testowym Pirelli. Co Williams zakomunikował przed ostatnim wyścigiem sezonu w Abu Dhabi już wszyscy wiemy... Miejsce w drugim bolidzie brytyjskiego zespołu w sezonie 2019 zajmie Robert Kubica! Rozczarowany Siergiej Sirotkin, choć z różnych przyczyn pewnie mógł spodziewać się takiego obrotu spraw, przyznał, że niestety nie miał okazji wykorzystać swoich pełnych możliwości w samochodzie Williamsa...

 Co było największym zaskoczeniem związanym z roszadami w zespołach? Wydaje się, że było to odejście Daniela Ricciardo z Red Bull Racing. Jak powiedział sam Australijczyk - Czułem, że nadszedł czas, aby iść dalej. Potrzebny mi nowy początek. Ricciardo podpisał dwuletnią umowę z Renault. Oby francuski zespół był w stanie dostarczyć mu bolid, w którym będzie mógł pokazać swoje umiejętności.

Zwolnione miejsce w Red Bull zajmie Pierre Gasly, który pokonał w ostatniej rundzie sezonu 2016 Antonio Giovinazziego, w serii GP2, zabierając mu tytuł mistrzowski sprzed nosa. W ostatnim sezonie Francuz jeździł w barwach Toro Rosso i zdobył 29 punktów. Wszystko wskazuje na to, że ponownie może pokonać swojego włoskiego kolegę, tym razem w F1, szczególnie, że prawdopodobnie będzie mieć do dyspozycji  lepszy samochód. Jego miejsce w Toro Rosso zajmie powracający po rocznej przerwie Daniił Kwiat. Tak, jak wiekszość się spodziewała, nie zachował niestety na następny sezon swojego miejsca w zespole Brandon Hartley. W jego miejsce ekipa z Faenzy postanowiła podpisać kontrakt z 24-letnim Alexandrem Albonem. Tajski kierowca ma na swoim koncie wicemistrzostwo w GP3 i starty w Formule Renault.

 Podsumowując: 

Z Formułą 1 pożegnali się w tym sezonie Fernando Alonso, Siergiej Sirotkin, Brandon Hartley, Esteban Ocon i (Marcus Ericsson - pozostaje jako kier. testowy).

Nowi kierowcy to: Antonio Giovinazzi, George Russell, Alexander Albon, Daniił Kwiat (powrót), Robert Kubica (!)

Tylko dwa zespoły kontynuować będą współpracę z obydwoma kierowcami z 2018 roku. Są to Mercedes z Lewisem Hamiltonem i Valtterim Bottasem oraz Haas ufający nadal Kevinowi Magnussenowi i Romain Grosjean.


Drukuj